poniedziałek, 24 listopada 2014

Idealny wózek na islandzkie warunki

Wózek, który obecnie posiadamy to polski produkt, który zakupiliśmy podczas naszej podróży do PL, gdy Vincent miał 4 miesiące.

Ale od początku.

Naszym pierwszym wózkiem był Safety 1st Ideal Sportive. Mała gondola, montowana na adapterach z możliwością zamontowania fotelika MaxiCosi. Spacerówka montowana na stelażu na zatrzaski tylko przodem do kierunku jazdy. W spacerówce mała budka, brak ochraniacza na nogi. Trzy, duże, pompowane koła, mały koszyk. Wózek w miarę lekki, łatwy w prowadzeniu dla aktywnych mam. Wózka w tamtym okresie używaliśmy głównie z fotelikiem samochodowym i z gondolą z której mały szybko wyrósł. Do spacerówki robiliśmy tylko przymiarki i nie zdążyliśmy się w nią przesiąść gdyż postanowiliśmy zmienić wózek.

Wózek Safety 1st kupiliśmy używany za atrakcyjną cenę. Wydawał mi się idealny, dopóki nie zaczęłam wychodzić z dzieckiem na spacery. Gondola sprawowała sie dobrze i sam wózek był bardzo sympatyczny, jednak gdy pomyślałam o jeździe w tych warunkach w kompletnie nieosłoniętej spacerówce to już nie byłam taka zadowolona.

Gondola w każdym wózku jest przytulna i milusia, ale spacerówki są raczej odkryte bez dobrej osłony przed wiatrem i słońcem. Niestety na Islandii, gdzie wiatr wieje zawsze, a temperatura nie przekracza 20 stopni potrzebowałam czegoś więcej niż Safety 1st. Po 4 miesiącach użytkowania jednego wózka wiedziałam już czego oczekiwać i na co zwrócić uwagę. Wiedziałam już, że muszę wziąć przede wszystkim pod uwagę miejsce zamieszkania.

Mój idealny wózek:

  • duże, pompowane koła
  • koła skrętne z możliwością blokady i jazdy na wprost
  • duży koszyk na zakupy
  • możliwość montowania fotelika samochodowego
  • duża gondola
  • możliwość unoszenia plecków w gondoli (dla starszego dziecka)
  • spacerówka montowania przodem jak i tyłem do kierunku jazdy
  • regulowane oparcie w spacerówce... od 180 do 90 stopni :D
  • duża budka w spacerówce, która doskonale osłoni przed wiatrem
  • ciepła, dobrze zabudowana spacerówka
  • okienko w budce
  • wygodny hamulec nożny
  • dodatkowy hamulec ręczny (przydatny podczas schodzenia z górki)
  • pokrowiec na nogi w spacerówce
  • torba montowana na rączkę wózka
  • regulowana, łamana rączka
Czyli po prostu mój Jedo Fyn Memo, piękny szary kolor.

Z gondoli wysiedliśmy miesiąc temu gdy Vinnie miał 6 miesięcy bo zaczął się wychylać z wózka. Nawet z uniesionymi pleckami widział za mało i po prostu próbował się podnieść. Gondola dla spokojniejszych dzieci starcza jednak spokojnie do 8 miesiąca.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...