niedziela, 22 marca 2015

Urodzinowa lista życzeń

Zbliżają się urodziny i odwieczne pytanie... Co kupić? Oczywiście jako osoba najbliższa to ja jestem zarzucana tym pytaniem. W tym miesiącu urodziny tatusia, a w przyszłym synusia, a wszystkie prezenty najlepiej jakby wymyśliła mamusia. Ale nie pomogę! Nie o to chodzi w prezentach, aby na siłę je kupować dla samego faktu wydania pieniędzy, ale aby miały zastosowanie, aby były praktyczne.

Najpopularniejszymi prezentami chyba nadal są kosmetyki, ciuchy, alkohol lub pieniądze (karta podarunkowa na zakupy). Zaś dla dziecka zabawki, ciuchy oraz pieniądze. Moim zdaniem ciuchy czy pieniądze to pójście na łatwiznę, ale z drugie strony lepiej ciuch który naprawdę się przyda niż golarka do nosa, która i tak może nie będzie używana.

Oczywiście wszyscy myślą, że na mojej głowie spoczywa wymyślanie prezentów dla moich mężczyzn, ale nie ja powinnam to robić. Prezent powinien być prezentem od danej osoby, a nie tylko zapłaconą i przekazaną rzeczą, ale wymyśloną przez partnera jubilata (wymyśl mi coś za 3tyś koron :P)

Pierwszy dzień wiosny, urodziny tatusia, małe party (w końcu taki okrągły jubileusz zdarza się raz na 10 lat :P), a już za niespełna miesiąc mija rok jak urodził się Vincent. Czas leci nieubłaganie. Ale pytanie brzmi... co kupić w prezencie?



Ja już wymyśliłam prezent dla tatusia, ale dla Vincenta nadal mam problem bo ciuchy, kosmetyki i pieniądze to prezent bardziej dla rodzica niż dla dziecka (tak pieniądze też bo mama pójdzie i kupi ciuch :P a odkładanie pieniędzy na konto wcale nie jest rozsądniejsze) W takim razie odpowiedź wydaje się oczywista, zabawki. Jednak jakie? Uważam, że Vinnie ma bardzo dużo zabawek, a z drugiej strony jak odwiedzamy jego małych kumpli i widzimy te wszystkie pudła z maskotkami, gryzakami, piłkami oraz te grające grzybki, stoliczki i chodziki z tysiącem melodyjek i przycisków to stwierdzam, że zabawek mamy bardzooooo mało. Ale czy aby na pewno?

Większość zabawek Vincenta stanowią pluszaki i drewniane klocki (jakby je liczyć jako osobne przedmioty to mamy ich ponad 200 :P), ale znajdą się też zwierzątka, samochody,  ale czy liczba ma tu jakieś znaczenie? A może cena? Lepiej jeden wielki, drogi, świecący, grający grzyb od 200 drewnianych klocków? Cena takiego grzyba czy stoliczka z "firmy robiącej z kolorowego plastiku" może powalić! Ale ktoś powie, że to w końcu roczek, to trzeba kupić duży (czyt. drogi) prezent. Czy, aby na pewno? Wszystkie zabawki Vincenta (poza prezentami gwiazdkowymi) są używane, odkupione bądź też podarowane przez starszych kolegów/koleżanki. Nie uważam, aby pieniądze grały jakąś wielką rolę w wyborze prezentu.

Roczne dziecko nie ma zbyt wielu potrzeb, które można zaspokoić pieniędzmi. Jego największą potrzebą jest obecność mamy, taty i wspólnie spędzony czas. Nie da mu tego babcia czy ciocia na pierwsze urodziny, więc wraca pytanie, co kupić?

Ja ostatnio kupiłam z myślą o moim synu coś co przyda się również mnie. Chciałam zaprosić mojego syna do kuchni, ale zdałam sobie sprawy, że mam same szklane łyżki, miski i garnki więc kupiłam plastikowe miseczki, aby Vinnie miał swoje bezpieczne odpowiedniki do gotowania z mamą :D (dwie już są połamane :P).

Oto przedmioty którymi na dzień dzisiejszy najwięcej bawi się mój syn:

Pluszaki. Na zdjęciu nasz największy pluszak, gwiazdkowy prezent od wujka. Codziennie rano Vincent się wita z misiem i na hasło "Dzień dobry Misiu" przytula się do niego, po czym zrzuca na podłogę :P

Miś Bartuś

Książeczki to bardzo uniwersalna zabawka rozwojowa, dla której każdego dnia znajdziemy czas i zawsze świetnie się przy tym bawimy.

książeczki polskie i islandzkie

Klocki mają bardzo dużo zastosowań w naszym domu. Do budowania służą głównie mi, a Vinnie z radością burzy wszystko co mama buduje. Budowla nigdy nie stoi dłużej jak 5 sekund, ale zabawa jest przednia :D Inne zastosowanie to oczywiście gryzaki. Vincent nadal wkłada do buzi wszystko co mu wpadnie w ręce. Poza tym wydają bardzo głośne dźwięki obijane o stół czy też zrzucane na podłogę.

drewniane klocki

Przedmioty znalezione w kuchni. Oczywiście na tyle na ile pozwolą rodzice, ale w kuchni są same skarby. Zwykła buteleczka po sosie sojowych sprzedawanym razem z sushi, potrafi zająć brzdąca nawet na kilka dobrych godzin (niesamowite), poza tym miseczki-gryzaki, miski, łyżeczki, wieczka od misek czy też naturalne grzechotki czyli pojemniczki na żywność z orzechami, nasionami itp.

znalezione w kuchni

Krzesło, które nigdy nie spełnia swojej prawdziwej funkcji. Przez Vincenta stosowane jako stoliczek do kolekcjonowania różnych fajnych przedmiotów znalezionych na podłodze, oraz jako chodzik-pchacz :P

krzesło

Kubeczki jeden w drugi, albo jeden na drugi. Nasz numer jeden. Po prostu must have.

plastikowe kubeczki

Piłeczki pingpongowe. Hit naszych ostatnich dni. Piłka w ogóle jest świetną zabawką, jednak trudno nam było znaleźć piłkę, która by się sprawdziła, aż nie znaleźliśmy na dnie szafy worka z kilkonastoma piłeczkami do ping-ponga. Vincent gania po domu, rzuca, łapie. Piłka to świetna rozwojowa zabawka, jedna żadna jak do tej pory nie zyskała tak wielkiego zainteresowania jak te małe niepozorne piłeczki.

piłeczki pingpongowe

Co w takim razie kupić na urodziny dla rocznego brzdąca? To wszystko zależy od dziecka, od jego personalnych potrzeb i zanteresowań. Dobra odpowiedzią może być: NIC, bo nie ma co wymyślać na siłę kolejnego grającego gadżetu, którzy szybko zostanie zastąpiony miską i łyżeczką znalezioną w kuchni. Moim zdaniem, nie ma takiej rzeczy, której by potrzebowało dziecko w dniu swoich pierwszych urodzin, a czego byśmy nie mogli znaleźć w domu. Jeżeli wyjdziemy z założenia, że na roczek można spokojnie kupić prezent dla dziecka, który pomoże rodzicom w jego wychowaniu, rozwoju czy też pomoże im obniżyć koszty codziennej pielęgnacji malucha to wybór na sklepowych półkach jest spory. Pieluchy, kosmetyki, ciuchy czy też po prostu pieniądze i wolny wybór dla rodzica.

Jaki prezent w takim razie odpowiada potrzebom mojego syna na dzień dzisiejszy?

Bezkonkurencyjny byłby klon mamusi, który gotowałby obiad, odpoczywał i chodził do pracy, aby oryginalna mama mogła przytulać i nosić synka cały dzień :P

Vincent wykazuje ogromne zainteresowanie wodą i muzyką. Nasze zajęcia na basenie dobiegły końca jednak już myślimy o zajęciach dla dzieci powyżej roku, aby Vinnie nadal miał regularny trening z pływania i kontakt z dzieciaczkami. Tańszą alternatywą jest jednak chodzenie na basen samodzielnie. Innymi zajęciami, za którymi już się rozglądam są zajęcia muzyczne (rytmika) dla dzieci od 0-3 lat, oraz powyżej 3 roku życia w szkole muzycznej suzuki i nauka gry na instrumencie ze słuchu. Vinnie póki co wykazuje ogromne zainteresowanie muzyką także, będziemy go obserwować i stwarzać możliwości rozwoju w tym kierunku. Na początek jednak najlepszym prezentem może okazać się mini perkusja, mini gitara, czy też po prostu cymbałki, które być może zastąpią mu łyżeczkę wykorzystywaną do obijania o wszystko co mały obieżyświat napotka na swojej drodze.

Są to rzeczy, które mój syn prędzej czy później zapewne dostanie, ale nie mam pewności, czy będzie to zakupione w sklepie czy też wykonane z desek/pudeł/pojemników przez tatusia. Nie ma też pewności, że podczas otwierania prezentu bardziej nie zainteresuje go samo pudełko :P

Także... nie wiem co można by kupić mojemu dziecku na roczek, ale wiem, że na pewno da się jakoś wykorzystać zdobytą tutaj wiedzę :P

Powodzenia babciu/dziadku/wujku/ciociu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...