czwartek, 12 lutego 2015

Patrząc w lustro

Otwieram oczy. Budzik jeszcze nie zadzwonił. Patrzę na zegarek. Jest 7:30. Jeszcze 5 min do budzika. Vincent śpiochuje ze stopami przy moim lewym uchu.

Co on tutaj robi? Analizuję minioną właśnie noc. Przebudził się o 2, dałam mu smoczek i zasnął. Wtedy był jeszcze u siebie w łóżeczku. Następnie obudził się ok 5. Wzięłam go do siebie. Dostał mleko. Zasnął. 

Dotykam jego odkrytego ciałka, wtulonego w moją rękę. Gorący. Dzwoni budzik. Młody zaczyna się wiercić jak tylko telefon wyda z siebie pierwszy dźwięk. Jak tylko podniosę się z łóżka on już wstaje za mną. Dzień dobry Słoneczko! Vinnie odpowiada mi pięknym uśmiechem i po chwili przeciera zaspane oczy. 

Zaczynamy kolejny dzień. Idziemy do łazienki. Patrzymy w lustro, uśmiechamy się do siebie. Vinnie uwielbia lusterko. 

Patrzę przez dłuższą chwilę na nasze odbicie, na tego małego szkraba i zastanawiam się kim jest ta szczęściara, która go trzyma na rękach. Mama. Kto tu jest w lusterku? Vincent i Mama? Vinnie ponownie uśmiecha się szeroko i jakby lekko zawstydzony, przeciera zmęczone oczy. Zawsze reaguje tak samo. 

Kładę go na podłodze przy swoich nogach, a on zmierzając w stronę prysznica, gaworzy i powtarza za mną mama mama mama :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...