czwartek, 16 października 2014

Kolki

Kolka to zmora, która spędza sen z powiek wielu rodzicom. Kolki to jedne z naszych smutków macierzyństwa. Niestety nie mieliśmy na to wpływu, ale staraliśmy się nasze dzieciątko otoczyć troską, opieką i ciepłem podczas tego trudnego okresu. Spotkało nas to mimo karmienia piersią, mimo stosowanej diety, mimo... mimo wszystko.
U nas kolki pojawiły się około trzeciego tygodnia. Nie powiem, że próbowaliśmy wszystkiego, ale na pewno wszystkich znanych nam sposobów. Pierwszą reakcją były zmiany w diecie, następnie sposoby naturalne np. masaże oraz farmakologiczne czyli kropelki na kolki. Niestety największe postępy poczynił czas i z dniem ukończenia przez malucha magicznego trzeciego miesiąca wszystko po prostu minęło jak ręką odjął. Stosowane przez dwa miesiące metody z czasem zmniejszały nasilenie i częstotliwość występowania kolek, jednak żadna z nich tak naprawdę nie pomogła na wieczorne ataki przed snem. 

Nasze sposoby na kolkę:
  • Masaż. Stosowany codziennie i regularnie przy każdej zmianie pieluszki dopiero przynosił jakieś efekty. Po długim okresie regularnego stosowania masaże pomogły szczególnie na ataki, które występowały w ciągu dnia. Wieczorne ataki zaś trwały krócej i były sporadyczne.
  • Dieta mamy. Zaczęliśmy od całkowitego usunięcia z diety kawy (nawet zbożowej), mleka i przetworów mlecznych, napojów gazowanych (np.karmi, które było stosowane i świetnie pomagało na laktację), a także wprowadziliśmy jeszcze więcej gotowanych warzyw i duszonych mięs. 
  • Noszenie na rękach. Noszenie maluszka w pozycji jak do odbicia (w pionie, na ramieniu) pomagało zawsze na ataki w ciągu dnia. Próbowaliśmy również noszenia w chuście, żeby maluszek czuł po prostu moją bliskość, jednak nie wymyślono jeszcze chusty czy nosidełka które uwalniałoby ręce, podczas gdy dziecko nadal znajdowało się w wyżej opisanej pozycji, gdyż żadna inna nie przynosiła ulgi. 
  • Ciepłe okłady, kąpiele. Wieczorową porą stosowaliśmy również ciepłe kąpiele lub też okłady w zależności od dnia, które przynosiły ogromną ulgę jednak tylko na czas trwania kąpieli/okładu. Niestety zasypianie po ciepłej, relaksującej kąpieli wcale nie było dużo łatwiejsze. 
  • Kropelki. Łapaliśmy się wszystkiego i w końcu sięgnęliśmy po farmaceutyki. Na początku stosowaliśmy Espumisan w kropelkach. Pomógł usuwać powietrze z jelit, jednak mimo to wieczorne problemy z brzuszkiem nie zniknęły. Następnie sięgnęliśmy po polecone nam przez pielęgniarkę środowiskową, islandzkie kropelki Minifom, które to przyniosły największą ulgę i przez kilka dni dziecko miało spokojne zasypianie. Jednak mimo regularnego stosowania, problem wrócił. Na koniec spróbowaliśmy niemieckich kropelek SabSimplex, które wszyscy polecają i opisują jako najlepszy sposób na kolkę, jednak nam nie pomogły, a wręcz zaszkodziły. Już po pierwszym zastosowaniu pojawiła się u maluszka biegunka i od razu zaprzestaliśmy dalszego podawania specyfiku.
  • Karmienie piersią. W większości przypadków karmienie piersią pomaga na kolki, nam też pomagało. Jednak często było tak, że maluszek bardzo się prężył z bólu podczas próby przystawienie do piersi, płakał i nie jadł tym samym. Jednak jak już zaczął jeść to zawsze mu mijały bóle i smacznie zasypiał przy piersi. Cyc jest dobry na wszystko :)
Na kolki stosowaliśmy również kilka innych metod, które zupełnie nie pomagały:
  • Spowijanie
  • Masaż brzuszka na piłce
  • Suszarka
  • SabSimplex - wyżej wspomniane kropelki
Z czasem zaprzestaliśmy stosowania farmaceutyków. Odstawiliśmy kropelki, które należy stosować do każdego posiłku, ponieważ i tak nie przynosiły większych efektów, jak tylko chwilową ulgę. Nadal trzymaliśmy się masaży, okładów, kąpieli i sporadycznego podawania Espumisanu. Im bliżej ukończenia trzeciego miesiąca tym kolki były łagodniejsze. Pomogła również wprowadzona wieczorna rutyna, czyli ciepła kąpiel, noszenie na rękach i wyciszenie przy muzyce, szum podczas zasypiania, a także wymyślna pozycja do spania czyli na boczku z uniesionymi i podgiętymi nóżkami. Mimo wieczornych dolegliwości i trudności w zasypianiu z powodu kolek, noce mieliśmy spokojne, bez płaczu i z pobudkami tylko na małe co nie co.
Kolki u każdego dziecka przebiegają inaczej i co innego im pomaga. Jednak jest to dla każdego dziecka bardzo trudny okres, który w większości mija z ukończeniem trzeciego miesiąca. Regularne masaże już od urodzenia i odpowiednia dieta podczas karmienia piersią, mogą jednak zdziałać cuda. Znam jednak dzieciątka których mamuśki jadły tylko gotowane mięsa i ryż, a maluchy i tak miały kolki, także trudno stwierdzić skąd tak naprawdę biorą się kolki i jak skutecznie się ich pozbyć. A Wy walczyliście z kolkami? Jaką dietę stosowałyście podczas karmienia piersią, aby zapobiec kolkom?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...